5 rzeczy, które warto zaplanować na początku września, żeby nie zwariować w listopadzie.
Wrzesień to dla nauczycieli trochę jak styczeń – nowy początek, świeże zeszyty i ambitne plany. Ale… też lekkie przytłoczenie, mnóstwo spraw do ogarnięcia i poczucie, że doba znowu ma tylko 24 godziny. Jeśli jesteś nauczycielem języka angielskiego i czujesz, że nie chcesz po raz kolejny wchodzić w rok szkolny na oślep, ten wpis jest dla Ciebie.
Zebrałam 5 konkretnych rzeczy, które warto zaplanować we wrześniu, żeby w listopadzie nie tonąć w sprawdzianach, poprawkach i kubkach zimnej kawy. Z doświadczenia wiem, że kilka przemyślanych kroków teraz = ogromny spokój później.
1. Ustal swój rytm tygodnia
Brzmi banalnie? A jednak to jedna z tych rzeczy, które ratują głowę w środku semestru. Wrzesień to idealny moment, żeby ustalić, w które dni drukujesz, w które planujesz lekcje, a kiedy odpuszczasz. To nie musi być sztywne – chodzi raczej o ramy, które pomogą Ci nie spędzać każdego dnia na „gaszeniu pożarów”.
Przykład? Możesz wprowadzić „poniedziałek planowania” – 60 minut na zorganizowanie tygodnia i materiałów. A piątek? Może być „dzień nicnierobienia po lekcjach” (tak, naprawdę można!). Im wcześniej wyrobisz sobie rutynę, tym łatwiej będzie wrzucić kolejne elementy w gotowe ramy. A jeśli potrzebujesz wsparcia – przygotowałam dla Ciebie bezpłatny zestaw planerów nauczyciela. (planer pobierzesz na końcu tego wpisu)
2. Przygotuj gotowce na „czarne dni”
Każdy nauczyciel zna te momenty, kiedy dzień zaczyna się od bólu gardła, awarii kserokopiarki albo braku siły na cokolwiek. Dlatego już we wrześniu warto mieć pod ręką „zestaw ratunkowy” – materiały, które można odpalić bez przygotowania i bez wyrzutów sumienia.
Co się sprawdza?
•Prezentacje gramatyczne lub na szybki speaking – takie, które masz na stałe w laptopie lub chmurze.
•Uniwersalne gry językowe – np. Kaboom (wystarczą puste karteczki, a resztę zrobią Twoi uczniowie) albo Pictionary jako powtórka słownictwa z działu… albo całego semestru.
•Proste zadania pisemne, które nie wymagają żadnego przygotowania – np. „Napisz list do kuzyna z Anglii, w którym opiszesz kolegę/koleżankę, z którą siedzisz w ławce”. Gotowe? Gotowe. A przy okazji ćwiczycie polecenia egzaminacyjne.
•Zestaw uniwersalnych flashcardów z czynnościami oraz zestaw ikon – takie, które przyczepisz na tablicy – wykorzystasz je na wiele sposobów – w szczególności przećwiczysz gramatykę.
To wszystko możesz mieć przygotowane wcześniej – w teczce, pudełku lub folderze „na czarną godzinę”.
3. Zaplanuj system oceniania i feedbacku
Znasz to uczucie, kiedy w połowie semestru próbujesz sobie przypomnieć, ile punktów było za zadanie, a ile za aktywność…? No właśnie! Dlatego już we wrześniu warto ustalić jasny system oceniania, który będzie przejrzysty nie tylko dla Ciebie, ale też dla uczniów i rodziców.
Co warto zaplanować?
• ile i jakie typy ocen planujesz w semestrze (kartkówki, wypowiedzi ustne, aktywność, projekty),
• zasady punktacji – np. czy każde zadanie z kart pracy to 1 punkt, czy ocena opisowa?
• sposób przekazywania informacji zwrotnej – np. szybkie komentarze w zeszycie, symbole czy oceny cyfrowe.
I jeszcze jedno: nie poprawiaj czerwonym długopisem. Uczniowie odruchowo kojarzą czerwony z błędem, karą, oceną. A przecież feedback ma wspierać, nie stresować!
Spróbuj zielonego, fioletowego albo różowego – działa jak magia! Ja osobiście nigdy nie wpisuję oceny niedostatecznej na teście lub kartkówce (ale nie pracuję w szkole państwowej i mogę sobie na to pozwolić!) – zamiast tego piszę: Sorry!, Try again!, Please try again!.
4. Opracuj stałe elementy lekcji
Rutyna nie musi być nudna – w klasie to wręcz Twój sprzymierzeniec. Jeśli już we wrześniu opracujesz kilka powtarzalnych elementów lekcji, zyskasz czas, spokój i zaangażowanie uczniów.
Co warto wprowadzić na stałe?
• Warm-upy – krótkie aktywności na rozruch językowy (np. 3 pytania z zeszłej lekcji, mini speaking, runda skojarzeń),
• Stały format notatki – ustal, jak zapisujecie temat, słówka i przykłady. Zachęć uczniów do przynoszenia kolorowych długopisów– dzięki temu tworzycie kolorowe, uporządkowane notatki, które nie tylko lepiej wyglądają, ale też pobudzają mózg do działania.
• Powtarzalne zakończenie lekcji – zawsze swoje zajęcia kończę pytaniem: „Co było dziś na lekcji?”, „Która aktywność podobała Wam się najbardziej?”, „Czego dziś się nauczyliśmy?”. Uczniowie uczą się refleksji, a Ty dostajesz bezcenny feedback.
5. Zadbaj o siebie
To może brzmieć jak banał, ale Ty też jesteś częścią systemu, który właśnie planujesz. I jeśli Ty padniesz – padnie wszystko. Dlatego już we wrześniu zaplanuj nie tylko lekcje, ale też… swoje granice.
Co możesz zrobić dla siebie?
• Zaplanuj jeden dzień w tygodniu bez pracy po godzinach – niech to będzie Twoje święto!
• Zrób listę rzeczy, które Cię regenerują – i trzymaj ją w widocznym miejscu (tak, seriale, spacery i latte się liczą!).
• Zapisz w kalendarzu przerwy na nicnierobienie – zaplanuj odpoczynek tak samo jak klasówkę czy zebranie.
I pamiętaj – nie musisz ogarniać wszystkiego sama i od zera.
Gotowe materiały (np. Ready-Set-Learn), przemyślany system i planer nauczyciela mogą naprawdę wiele ułatwić.
Zaplanuj wrzesień raz, a dobrze – i oddychaj spokojnie aż do grudnia!
Nowy rok szkolny wcale nie musi oznaczać chaosu, niedospania i wiecznego „ogarniania”. Wystarczy kilka prostych decyzji podjętych już we wrześniu, żeby cały semestr przebiegł z większym luzem i mniejszą ilością stresu.
• Ustal swój rytm tygodnia,
• Przygotuj „gotowce na czarne dni”,
• Zaplanuj system oceniania i sposób dawania feedbacku (bez czerwonych długopisów!),
• Wprowadź stałe elementy lekcji, które dadzą strukturę i bezpieczeństwo,
• Skorzystaj z mojego darmowego planera – stworzony z myślą o nauczycielach, którzy chcą ogarniać z lekkością
